Jak spuścić wodę z grzejnika drabinkowego bez stresu i zalewania łazienki

Nasza ekipa wilda corner Aktualizacja: 14 czerwca 2026 r.

Spuszczenie wody z grzejnika drabinkowego brzmi jak robota dla fachowca, ale w większości łazienek da się to zrobić samodzielnie w pół godziny, potrzebujesz jedynie klucza, wiadra i odrobiny cierpliwości. Klucz tkwi w zrozumieniu, jak działa zawór odcinający i odpowietrznik, bo bez tej wiedzy nawet proste odkręcenie śrubki kończy się mokrą podłogą i nerwowym telefonem do sąsiada z dołu.

Jak spuścić wodę z grzejnika drabinkowego

Co musisz wiedzieć zanim odkręcisz pierwszy zawór

Zanim sięgniesz po klucz, ustal, czy Twoja instalacja pozwala na odcięcie jednego grzejnika bez zamykania całego pionu. W domu jednorodzinnym zazwyczaj masz pełną swobodę, bo obieg zamykasz w kotłowni. W bloku sytuacja wygląda inaczej, bo pion grzewczy zasila kilka mieszkań i każda ingerencja wymaga zgody administracji oraz obecności konserwatora, który odetnie dopływ czynnika w piwnicy.

Sprawdź, czy na rurach wychodzących z grzejnika widoczne są zawory kulowe. Jeśli tak, masz wariant bezproblemowy i możesz działać sam. Gdy widzisz jedynie rury bez zaworów wchodzące w ścianę, samodzielne spuszczanie wody z grzejnika drabinkowego odpada, bo odcinasz wtedy ciepło całemu pionowi, a to już robota dla hydraulika z uprawnieniami.

Istotna jest też pora roku. W sezonie grzewczym woda w instalacji ma temperaturę 50-70°C, parzy przy kontakcie ze skórą i grozi poparzeniem. Przed odkręceniem odpowietrznika poczekaj, aż grzejnik wystygnie, zajmie to około godziny po wyłączeniu ogrzewania. Latem, gdy instalacja jest zimna, ryzyko oparzenia znika, ale pojawia się inne, zamarznięcie wody w rurach przy dłuższym spuszczaniu, więc nie zostawiaj otwartego zaworu na noc w mroźną noc.

Zanim zaczniesz: upewnij się, że wiesz, gdzie jest główny zawór wody w mieszkaniu lub domu. W razie pęknięcia rury podczas pracy szybkie odcięcie całej instalacji to jedyna droga, żeby uniknąć powodzi w łazience.

Warto też spojrzeć na sam grzejnik. Drabinkowe modele łazienkowe ważą od 5 do 15 kg, ale wypełnione wodą dochodzą do 20 kg. Jeśli planujesz demontaż, a nie samo spuszczenie, przygotuj dodatkową parę rąk do pomocy. Samo spuszczanie wody jest bezpieczniejsze, bo grzejnik zostaje na ścianie.

Niezbędne narzędzia i przygotowanie łazienki do pracy

Przygotowanie to połowa sukcesu, a w tym konkretnym zadaniu lista potrzebnych rzeczy jest zaskakująco krótka. Zanim zaczniesz spuszczać wodę z grzejnika drabinkowego, rozłóż wszystko na podłodze, żebyś nie biegał po mokrej łazience w poszukiwaniu brakującego klucza.

Klucz nastawny 14-17 mm to podstawa, bo takie rozmiary mają najczęściej odpowietrzniki i zawory. Kluczyk do odpowietrznika, czasem nazywany kluczem do kaloryferów, kupisz za kilka złotych w markecie budowlanym, wygląda jak płaski kwadratowy klucz. Wiadro o pojemności 10 litrów, najlepiej szerokie, łatwiej w nie trafić strumieniem wody.

Wąż ogrodowy przyda się, jeśli chcesz odprowadzić wodę bezpośrednio do toalety, wanny lub zlewu. Wąż musi mieć średnicę wewnętrzną 12-15 mm, żeby pasował na końcówkę odpowietrznika. Ścierki, ręczniki papierowe, rękawice gumowe i folia malarska do zabezpieczenia podłogi. WD-40 przyda się, gdy zawór odcinający nie był ruszany od lat i stawia opór.

  • Klucz nastawny 14-17 mm
  • Kluczyk do odpowietrznika (kwadratowy 5x5 mm)
  • Wiadro 10 l, szerokie, z uchwytem
  • Wąż ogrodowy 1,5-2 m, średnica wewnętrzna 12-15 mm
  • Ścierki, ręczniki papierowe, folia malarska
  • Rękawice gumowe
  • WD-40 w aerozolu

Zabezpieczenie podłogi to nie przesada, bo nawet doświadczonym zdarza się chlapnąć. Rozłóż folię malarską pod grzejnikiem i wokół niego na powierzchni około 1 m². Jeśli masz wannę lub kabinę prysznicową w pobliżu, przygotuj ścieżkę z ręczników, po której będziesz chodził, żeby nie roznieść wody po całym mieszkaniu.

Czas wykonania to około 30-45 minut dla osoby bez doświadczenia. Samo spuszczanie wody trwa 5-10 minut, reszta to przygotowanie, odkręcanie zardzewiałych zaworów, napełnianie z powrotem i odpowietrzanie. Pośpiech w tym przypadku oznacza tylko więcej sprzątania, bo woda z instalacji brudzi, rdzawe smugi z żeliwnych rur ciężko usunąć z fug.

Ile wody jest w grzejniku drabinkowym i gdzie ją odprowadzić

Grzejnik drabinkowy mieści znacznie mniej wody niż jego żeliwni kuzyni, ale i tak warto wiedzieć, z jaką ilością masz do czynienia. Typowy model łazienkowy o wymiarach 80x50 cm pomieści od 2 do 5 litrów wody, w zależności od materiału i grubości ścianek. Modele aluminiowe są lżejsze, bo mają cieńsze profile, stalowe ważą więcej i mieszczą odrobinę więcej czynnika.

Typ grzejnikaObjętość wody (l)Masa z wodą (kg)
Drabinkowy stalowy 80x50 cm3-48-12
Drabinkowy stalowy 120x60 cm4-612-18
Drabinkowy aluminiowy 80x50 cm2-35-8
Płytowy stalowy typ 22 (100x60 cm)5-820-30
Żeliwny żeberkowy (10 żeber)10-1540-55
Aluminiowy członowy (10 sekcji)3-512-18

Gdzie odprowadzić wodę, zależy od konfiguracji łazienki. Najwygodniej podłączyć wąż ogrodowy do odpowietrznika i skierować jego koniec do muszli klozetowej, wanny lub zlewu. Pamiętaj o zasadzie grawitacji, wąż musi opadać w kierunku odpływu, bez syfonów i załamań, inaczej woda stanie i zacznie się cofać.

Jeśli nie masz węża, spuszczaj wodę bezpośrednio do wiadra. Będziesz potrzebował drugiej pary rąk do jego trzymania albo ustawienia na stabilnym podeście, bo grzejnik drabinkowy wisi zazwyczaj 40-50 cm nad podłogą, a odpowietrznik znajduje się na górze. Wiadro trzymasz pod odpowietrznikiem, gdy ten drugi powoli odkręca kluczykiem.

Przed rozpoczęciem upewnij się, że odpływ wanny lub zlewu jest drożny. Woda z instalacji grzewczej bywa brudna, zawiera cząsteczki rdzy i kamień, łatwo zapycha sitko odpływu. Zdejmij sitko z odpływu wanny, włóż do niego kawałek gazy lub ścierki, żeby złapać grubsze zanieczyszczenia. Po skończonej pracy wyczyścisz odpływ w kilka sekund.

Instrukcja krok po kroku jak spuścić wodę z grzejnika drabinkowego

Procedura różni się w zależności od tego, czy masz zawory odcinające na rurach, czy ich brak. Pierwszy wariant jest prostszy i bezpieczniejszy, drugi wymaga więcej przygotowania i wiedzy o instalacji. Poniżej oba scenariusze, wybierz ten, który pasuje do Twojej sytuacji.

Wariant A: grzejnik z zaworami odcinającymi (najczęstszy w domach)

Krok 1. Zakręć zawór powrotny, ten od strony wylotu ciepłej wody z grzejnika, czyli zazwyczaj po prawej stronie. Obróć go o 90 stopni, aż rączka będzie prostopadle do rury. Woda przestanie wypływać z grzejnika do instalacji, ale nadal będzie w samym grzejniku.

Krok 2. Zakręć zawór zasilający, ten od strony wlotu, czyli zazwyczaj po lewej stronie. Teraz grzejnik jest odcięty od reszty instalacji. Sprawdź, czy oba zawory są zamknięte, delikatnie przekręcając je ponownie, powinny stawiać opór i nie dać się obrócić dalej.

Krok 3. Znajdź odpowietrznik. W grzejnikach drabinkowych łazienkowych znajduje się on najczęściej na górnej belce poprzecznej po jednej ze stron, bywa ukryty za dekorem lub zaślepką z tworzywa. Wygląda jak mała śrubka z kwadratowym gniazdem 5x5 mm lub radełkowana rączka do ręcznego odkręcania.

Krok 4. Podstaw wiadro lub podłącz wąż ogrodowy do odpowietrznika. Jeśli używasz węża, nałóż jego koniec na króciec odpowietrznika i uszczelnij taśmą teflonową lub zaciskiem. Wąż skieruj do wanny, muszli lub zlewu.

Krok 5. Odkręć odpowietrznik kluczykiem. Ruch powolny, nie więcej niż pół obrotu na raz. Usłyszysz syk powietrza, a po chwili zacznie lecieć woda. Ciśnienie w instalacji domowej waha się od 1,5 do 2 bar, co wystarcza, żeby woda sama wypływała bez pompowania.

Krok 6. Obserwuj wypływ. Pierwsze litry będą mętne, to normalne, bo w instalacji osiada rdza i kamień. Po 2-3 minutach woda się wyklaruje. Całkowite spuszczenie grzejnika drabinkowego o objętości 4 litrów trwa około 5-7 minut.

Krok 7. Gdy woda przestanie wypływać, a z odpowietrznika będzie słychać tylko syk powietrza, zakręć go z powrotem. Dokręć delikatnie, nie za mocno, bo możesz uszkodzić gwint.

Krok 8. Odkręć oba zawory odcinające, najpierw zasilający, potem powrotny, żeby napełnić grzejnik wodą z instalacji. Powinieneś usłyszeć charakterystyczny bulgot powietrza uciekającego z grzejnika.

Krok 9. Sprawdź ciśnienie w instalacji. W domu jednorodzinnym manometr znajdziesz przy kotle, w bloku na pionie w piwnicy lub na rozdzielaczu. Prawidłowa wartość to 1,5-2 bar dla instalacji zamkniętej, 0,5-1 bar dla otwartej grawitacyjnej.

Krok 10. Odpowietrz grzejnik. Gdy woda napełni instalację, odkręć odpowietrznik ponownie i trzymaj, aż przestanie wylatywać powietrze i zacznie lecieć sam płyn. Zamknij odpowietrznik. Grzejnik jest gotowy do pracy.

Wariant B: brak zaworów odcinających (stare instalacje w blokach)

Ten scenariusz wymaga odcięcia całego pionu w piwnicy lub wymiennikowni, a to oznacza zgodę administracji i obecność konserwatora. Nie rób tego sam, bo odcięcie pionu bez autoryzacji to podstawa do mandatu i konfliktu z sąsiadami, którzy stracą ogrzewanie.

Procedura po odcięciu pionu wygląda podobnie jak w wariancie A, ale zaczynasz od odpowietrznika. Kluczowa różnica: ciśnienie w instalacji po odcięciu pionu spada do zera, więc woda wypływa grawitacyjnie, wolniej niż przy ciśnieniu roboczym. Spuszczenie jednego grzejnika trwa wtedy 10-15 minut.

Po spuszczeniu i wykonaniu pracy (malowanie, wymiana, naprawa) napełnianie odbywa się przez otwarcie zaworu głównego i powolne uzupełnianie wody w instalacji. W blokach napełnianiem i odpowietrzaniem zajmuje się konserwator lub hydraulik z administracji, bo wymaga to regulacji ciśnienia na stacji wymiennikowej.

Typ instalacjiCiśnienie robocze (bar)Sposób odpowietrzania
Zamknięta pompowa (dom jednorodzinny)1,5-2,0Przez odpowietrzniki grzejnikowe i automatyczne na rozdzielaczu
Zamknięta pompowa (blok z wymiennikiem)1,8-2,5Przez odpowietrzniki, regulacja w węźle cieplnym
Otwarta grawitacyjna (stare kamienice)0,5-1,0Przez otwarte naczynie wzbiorcze na strychu
Podłogowa niskotemperaturowa1,0-1,5Przez zawory odpowietrzające na rozdzielaczu

Grzejnik drabinkowy z grzałką elektryczną jak spuścić wodę bezpiecznie

Coraz więcej łazienek ma grzejniki drabinkowe zasilane nie tylko z instalacji c.o., ale też grzałką elektryczną 230V, która pozwala suszyć ręczniki latem, gdy centralne ogrzewanie nie działa. Spuszczanie wody z takiego grzejnika wymaga dodatkowego kroku, bo grzałka pod napięciem w mokrej łazience to ryzyko porażenia.

Pierwsza zasada: odłącz grzałkę od prądu. Wyciągnij wtyczkę z gniazdka albo wyłącz bezpiecznik na rozdzielnicy oznaczony jako łazienka lub konkretnie grzejnik. Odłączenie musi być pewne, sprawdź próbnikiem napięcia, czy w gniazdku faktycznie nie ma fazy. Woda w grzejniku przewodzi prąd, więc każde dotknięcie metalowej grzałki przy włączonym zasilaniu grozi porażeniem.

Druga zasada: poczekaj, aż grzałka wystygnie. Po pracy osiąga temperaturę 60-80°C, dotknięcie jej w trakcie spuszczania wody to oparzenie. Po wyłączeniu odczekaj minimum 30 minut, żeby temperatura spadła do bezpiecznego poziomu.

Trzecia zasada: nie wykręcaj grzałki, jeśli nie musisz. Spuszczanie wody z grzejnika drabinkowego z grzałką odbywa się tak samo jak w wersji bez niej, przez odpowietrznik. Grzałka pozostaje na swoim miejscu wypełniona wodą. Wykręcanie grobi rozszczelnieniem uszczelki i późniejszym wyciekiem po ponownym montażu.

Jeśli planujesz pełny demontaż grzejnika, wtedy odkręcenie grzałki jest konieczne. Odkręcasz ją ręcznie lub kluczem, pamiętając o podłożeniu ścierki, bo z grzejnika wyleje się reszta wody. Po odkręceniu zatkaj otwór grzałki korkiem lub folią, żeby brud z instalacji nie osiadał na gwincie.

Wskazówka: jeśli grzałka ma termostat, po spuszczeniu wody ustaw go na minimum, żeby przy przypadkowym włączeniu nie próbowała grzać pustego grzejnika, co prowadzi do przepalenia grzałki w ciągu kilku minut.

Napełnianie i odpowietrzanie grzejnika po spuszczeniu wody

Po zakończeniu pracy, czy to malowania, wymiany zaworu, czy naprawy nieszczelności, czas przywrócić instalację do życia. Napełnianie to proces odwrotny do spuszczania, ale wymaga cierpliwości, bo powietrze w grzejniku to cichy wróg efektywnego ogrzewania.

Otwórz powoli zawór zasilający, ten od strony wlotu, obrót o 90 stopni, ale nie na pełną prędkość, żeby woda napełniała grzejnik stopniowo. Szybkie napełnianie powoduje burzliwe ruchy wody, które porywają ze sobą pęcherzyki powietrza, a te potem blokują cyrkulację. Powolne napełnianie pozwala wodzie wypierać powietrze systematycznie przez odpowietrznik.

Jednocześnie obserwuj manometr na instalacji. Ciśnienie powinno rosnąć stabilnie do wartości roboczej. W domu jednorodzinnym z kotłem gazowym celujesz w 1,5-2 bar. W bloku z wymiennikiem wartości podaje administracja, zazwyczaj 1,8-2,5 bar. Gdy ciśnienie przestaje rosnąć, a woda w naczyniu wzbiorczym osiąga połowę pojemności, instalacja jest napełniona.

Odpowietrzanie zaczynasz od najwyżej położonego grzejnika w domu, potem schodzisz piętro niżej i tak dalej do kotłowni lub rozdzielacza. W domu piętrowym odpowietrzanie może zająć 1-2 godziny, w mieszkaniu w bloku wystarczy 15-20 minut na jeden pion.

Odpowietrzanie grzejnika drabinkowego wygląda tak: otwierasz odpowietrznik kluczykiem, trzymasz pod nim ścierkę lub mały pojemnik. Słyszysz syk uciekającego powietrza, potem pojawia się mokry dźwięk, gdy zaczyna kapać woda. Gdy strumień jest ciągły, bez przerw i bąbelków, zamykasz odpowietrznik. Gotowe.

Uwaga: jeśli po napełnieniu i odpowietrzeniu grzejnik drabinkowy nadal jest zimny u góry i ciepły u dołu, problemem nie jest powietrze, lecz zatkanie zaworu powrotnego kamieniem lub osadami. W takiej sytuacji samodzielne spuszczanie wody nie pomoże, konieczna jest interwencja hydraulika z możliwością płukania chemicznego.

FAQ: „grzejnik nie grzeje po napełnieniu", najczęstsza przyczyna to powietrze w górnej części grzejnika, objawiające się chłodną górą i ciepłym dołem. Rozwiązanie to ponowne odpowietrzenie przez odpowietrznik. Jeśli grzejnik jest zimny w całości, sprawdź, czy zawory odcinające są w pełni otwarte i czy pompa obiegowa pracuje. Brak grzania w jednym grzejniku przy ciepłych pozostałych to zwykle zapowietrzenie lub martwy zawór.

Błędy początkujących których lepiej nie powtarzać u siebie

Pierwszy grzejnik w życiu to szkoła cierpliwości, ale kilka wpadek można sobie zaoszczędzić, ucząc się na cudzych błędach. Poniższa lista to plon rozmów z instalatorami, którzy widzieli już wszystko, od zalania trzech mieszkań po uszkodzone zawory za kilkaset złotych.

Odkręcanie odpowietrznika na gorąco. W sezonie grzewczym woda w instalacji ma 60-70°C, odkręcenie odpowietrznika bez ostygnięcia grzejnika to oparzenie ręki i ramienia w ciągu sekundy. Pierwszy strumień pary wodnej potrafi poparzyć skórę powyżej stawu łokciowego. Zawsze wyłączaj ogrzewanie i czekaj godzinę przed pracą.

Mylenie zasilania z powrotem. W nowoczesnych instalacjach oba zawory wyglądają identycznie, ale mają różne funkcje. Zasilanie to rura, którą ciepła woda wpływa do grzejnika, zazwyczaj oznaczona kolorem czerwonym lub naklejką. Powrót to rura wylotowa, często oznaczona niebiesko. Jeśli pomylisz kolejność zamykania, woda będzie nadal cyrkulować przez grzejnik i nie spuścisz jej w całości.

Brak pojemnika pod odpowietrznikiem. Odkręcenie odpowietrznika bez podstawienia wiadra to gwarancja mokrej podłogi, a nawet ściany, bo pierwszy strumień wody potrafi chlapnąć na metr. Nawet jeśli planujesz podłączyć wąż, najpierw sprawdź, czy połączenie jest szczelne, bo luźny wąż to fontanna na ścianie.

Użycie siły przy zardzewiałym zaworze. Zawór odcinający, który nie był ruszany od 10 lat, stawia opór i trzeba go poluzować, ale nie na siłę. Użycie nadmiernej siły powoduje pęknięcie korpusu zaworu, zwłaszcza w starszych instalacjach z mosiądzu niskiej jakości. Lepiej psiknąć WD-40, odczekać 10 minut, spróbować ponownie. Gdy zawór nie daje się ruszyć nawet po WD-40, wymaga wymiany przez hydraulika.

Zapomnienie o napełnieniu po spuszczeniu. To rzadki, ale spektakularny błąd. Po spuszczeniu wody i wykonaniu pracy ludzie zapominają otworzyć zawory z powrotem, włączają ogrzewanie i dziwią się, że grzejnik jest zimny, a ciśnienie w instalacji spada. Skutki to zagotowanie wody w kotle lub uruchomienie się zaworu bezpieczeństwa.

Spuszczanie wody w bloku bez zgłoszenia administracji. W budynkach wielorodzinnych pion grzewczy to wspólna własność. Samowolne spuszczanie wody z jednego grzejnika w pionie to ingerencja w cudzą część instalacji, za co grozi kara finansowa i odpowiedzialność za szkody u sąsiadów, jeśli coś pójdzie nie tak.

Samodzielnie czy z hydraulikiem porównanie kosztów i ryzyka

Wynajęcie fachowca do spuszczenia wody z grzejnika to koszt rzędu 150-300 zł, w zależności od regionu i pory dnia. Usługa obejmuje dojazd, spuszczenie wody z jednego grzejnika, ewentualnie odpowietrzenie po pracy. W przypadku konieczności odcięcia pionu w bloku, cena rośnie o 100-200 zł za obsługę administracyjną.

Samodzielne spuszczenie wody z grzejnika drabinkowego kosztuje Cię tylko czas i materiały eksploatacyjne. Kluczyk do odpowietrznika kupisz za 5-10 zł, wiadro masz w domu, wąż ogrodowy też. Całkowity koszt DIY to 20-30 zł, jeśli nie masz absolutnie nic pod ręką.

Zrób sam

Koszt: 20-30 zł

Czas: 30-60 minut

Ryzyko: średnie, zależy od stanu instalacji

Wymagania: własne zawory odcinające, podstawowe narzędzia

Hydraulik

Koszt: 150-300 zł

Czas: 20-30 minut pracy fachowca

Ryzyko: niskie, gwarancja na usługę

Wymagania: brak, fachowiec przyjeżdża z narzędziami

Sprawa ma się tak: jeśli masz zawory odcinające, instalacja jest w dobrym stanie, a Ty masz choćby podstawowe zdolności manualne, samodzielne spuszczenie wody to rozsądna opcja. Gdy instalacja jest stara, zawory zardzewiałe, brak zaworów odcinających lub jesteś w bloku bez doświadczenia, hydraulik za 200 zł to uczciwa cena za spokój ducha.

Kiedy wezwać hydraulika czerwone flagi

Niektóre sytuacje to sygnał, że samodzielne spuszczanie wody z grzejnika drabinkowego przerasta Twoje kompetencje. W takich przypadkach wezwanie fachowca to nie strata pieniędzy, lecz oszczędność na potencjalnych szkodach.

Brak zaworów odcinających na rurach przy grzejniku, gdy widzisz jedynie rury wchodzące w ścianę, to pierwsza czerwona flaga. W takiej sytuacji nie odetniesz grzejnika od reszty instalacji, więc jedynym sposobem jest odcięcie całego pionu, co wymaga uprawnień i autoryzacji administracji.

Zardzewiałe zawory, które nie dają się obrócić nawet po WD-40 i delikatnym grzaniu suszarką do włosów, to druga flaga. Ryzyko pęknięcia korpusu zaworu jest wysokie, a wymiana zaworu w trakcie spuszczania wody to scenariusz, który generuje dodatkowe koszty i stres.

Widoczna korozja na rurach lub samym grzejniku, szczególnie w postaci brunatnych zacieków, łuszczącej się farby i mokrych plam, to trzecia flaga. Spuszczanie wody z uszkodzonego grzejnika może pogorszyć sytuację, bo woda wypływająca z mikrootworków nie zawsze jest widoczna gołym okiem. Lepiej zacząć od diagnostyki u hydraulika.

Czwarty sygnał to niskie ciśnienie w instalacji poniżej 1 bar w domu jednorodzinnym. Gdy manometr przy kotle pokazuje 0,5 bar lub mniej, w układzie jest gdzieś wyciek, a spuszczanie wody dodatkowo obniży ciśnienie i uruchomi pompę na sucho, co kończy się zatarciem pompy i kosztowną wymianą za 1500-3000 zł.

Piąta flaga: brak doświadczenia w pracy z instalacjami i brak podstawowych narzędzi. Jeśli nie wiesz, czym różni się klucz nastawny od francuskiego, a słowo odpowietrznik kojarzy Ci się wyłącznie z samochodem, lepiej zapłać hydraulikowi. To nie kwestia inteligencji, lecz wprawy, którą nabywa się latami.

TL;DR w trzech zdaniach: Spuszczenie wody z grzejnika drabinkowego to 30-60 minut roboty, jeśli masz zawory odcinające i podstawowe narzędzia. Kluczowa kolejność to zamknięcie obu zaworów, podstawienie wiadra lub węża, powolne odkręcenie odpowietrznika kluczykiem 5x5 mm i obserwacja wypływu. Po zakończeniu pracy napełnij instalację, odpowietrz grzejnik przez odpowietrznik i sprawdź ciśnienie 1,5-2 bar na manometrze.